czwartek, 4 października 2018

Dyndający Biały Królik


Jeszcze jedna oryginalna zakładka z Krainy Czarów, tym razem z dyndającym Białym Królikiem. Upatrzona na tegorocznych Warszawskich Targach Książki.






sobota, 29 września 2018

Alicja siedzi na Krainie Czarów


Ten komplet dostałam w prezencie od kogoś wyjątkowego. Zakładki zostały zakupione w Londynie. Trzeba przyznać, że są naprawdę oryginalne, szczególnie Tennielowska Alicja, która sprytnie przysiada na kancie własnej Krainy Czarów ;-) Cieszą oko! Ot co!
Zakładkowa Alicja pozuje z ukochanym wydaniem piszącej te słowa.













niedziela, 16 września 2018

Jest taki sklep...


... którego historia nie wiadomo gdzie i kiedy zaczyna się, w książce czy też na oksfordzkiej ulicy... Mowa oczywiście o Alice's Shop, a dokładnie o... Old Sheep Shop, który pojawił się w lustrzanym świecie, czyli drugiej części przygód Alicji. To właśnie tu znajdował się bowiem w czasach Carrolla sklep, do którego chodziła mała Alicja Liddell, a który został opisany w książce... z której wyszedł potem z powrotem do rzeczywistości, albowiem teraz można tu kupić wszelkiej maści pamiątki związane z Krainą Czarów.  
Cudne to "przejście" z literatury do życia i odwrotnie. 

O sklepie można poczytać więcej tutaj:

Zdjęcie powyżej zrobiła dobra duszyczka, która była w Oksfordzie i przywiozła mi z tego magicznego miejsca piękną zakładkę zapakowaną w firmową torebkę:






Sama zaś zakładka jest częścią serii wydawanej przez British Library. Mam z niej także pocztówkę z Białym Królikiem. Gadżety te popularyzują pokolorowane ilustracje Tenniela z wydania "The nursery Alice".



sobota, 8 września 2018

Kapelusznik w obronie praw człowieka


Ta absolutnie fenomenalna i bardzo ważna, choć niepozorna książeczka pięknie ilustruje prawa dziecka. Bohaterami dziewięciu historyjek, połączonych osobą odważnego Czerwonego Kapturka, są postacie z wielu bajek i książek dla dzieci. Istny i uroczy bajkowy miks. 
I Kraina Czarów ma tu swoje miejsce, a co! A konkretnie Szalony Kapelusznik, którego orkiestra ma wystąpić w teatrze. Problem w tym, że bileter nie chce wpuścić kilkorga małych widzów, bo są NIEODPOWIEDNI. Interweniuje sam dyrektor orkiestry: Bileter zamilkł, bo właśnie uświadomił sobie, że i Kapelusznik nie wygląda zbyt okazale - ot, pokurcz, metr pięćdziesiąt w kapeluszu, ubrany jak błazen, do tego rudy... Nosi przydomek "Szalony". Hm... Pewnie nie bez powodu.
To właśnie "nieodpowiedni" Kapelusznik staje się wyrazicielem tego, że wszystkie dzieci mają prawo do równego traktowania bez względu na kolor skóry, rasę czy płeć.
Trzeba przyznać, że wspanialszego rzecznika nie można było sobie wyobrazić.... :-) 



sobota, 1 września 2018

Szczerbaty Kot Dziwak


Bohaterka tej uroczej książeczki dla dzieci znajduje na plaży list z zaproszeniem na podwieczorek o piątek (z herbatką i ciasteczkami). Zastanawia się, od kogo może pochodzić to tajemnicze zaproszenie i wcale nie jest dziwne, że podejrzenie pada m.in. na Białego Królika, bo: "Podwieczorek i herbatka pasują do niego jak ulał". No i trudno nie zgodzić się z tym podejrzeniem. I mimo że to jednak nie królik, Kraina Czarów uroczo przedstawiona została na jednej z ilustracji. 


Takie niespodziewane spotkania w innych książkach, szczególnie dla dzieci, są urocze. ALE, jest jedno ale... Po pierwsze kotu jakoś dziwnie brakuje uzębienia, a przecież w oryginale na stan zębów nie narzekał ;-)
Po drugie zaś spójrzcie na numer na kapeluszu Szalonego Kapelusznika. Tak, dobrze widzicie... to 3/4. Ułamek. Biedny ten Kapelusznik: ułamki, procenty. Nie ma chłopak szczęścia do tej swojej etykietki na kapeluszu.



niedziela, 12 sierpnia 2018

Najcenniejszy egzemplarz


"Alicja w Krainie Czarów", książka obrazkowa, wydawnictwo domowe, ilość egzemplarzy: 1.
Autorka ilustracji: Ola, 6 lat.
Popatrzcie i pocieszcie się razem ze mną :-)













wtorek, 31 lipca 2018

Alicja w pantofelku


Przeuroczy łup z tegorocznych Warszawskich Targów Książki. Francuskie wydanie adaptacji "Alicji w Krainie Czarów" (wydawnictwo Didier Jeunesse, Paryż 2017) z ilustracjami młodej paryskiej ilustratorki Clemence Pollet. Kraina Czarów nie krzyczy tu jaskrawymi kolorami i płynną kreską. Wręcz przeciwnie - zamknięta została w kilku podstawowych barwach. Alicję ubrano co prawda w niebieską sukienkę z fartuszkiem, fryzurka i kolor włosów upodabniają ją jednak do Alicji Liddell, a nie Tennielowskiej bohaterki. Najbardziej urzekł mnie pomysł ilustracji przedstawiającej intensywnie kurczącą się dziewczynkę - głowa wystaje bezpośrednio z bucika i ułatwia słynną "rozmowę" ze stopami. Najciekawsze jest jednak to uroszczenie i "zgeometryzowanie" Krainy Czarów - widoczne szczególnie w Karcianym Królestwie. Wspaniałe, oryginalne, estetyczne wydanie. Zresztą, popatrzcie sami: